Bloog Wirtualna Polska
Są 1 269 944 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

salon

piątek, 07 lipca 2017 22:47

Kiedy miałam kuchnie osobno marzyłam tak jak Ty aby mieć razem z salonem .Teraz mam razem i początkowo byłam zachwycona...mysłałam: no wreszcie nie jestem sama w tej kuchni , uczestniczę w zyciu ze wszystkimi itd....ale mój zachwyt trwał rok może półtora. Teraz buduje osobno. A do salonu robię drzwi. Oczywiście do kuchni też . Mam paru znajomych , którzy kolejny dom budują z zamkniętą kuchnią. Właśnie Ci co wcześniej mieli razem.

Ale do dotyczy tylko wnętrz średnich i małych.. Bo jeśli ktoś ma dom 400 m. To jasne m że może mieć razem.

Ja teraz będę miła 220 i uważam, że musi być osobno.

A dlaczego?

Może jeszcze wspomnę Tobie jak mam teraz: .. cały otwarty dół a z niego schody do góry.
I kiedy ktos na dole ogląda TV wszystko słychać u góry dwa razy więcej. Kiedy ktoś ogląda TV na dole a drugi robi coś w kuchni to np czajnik wspaniale zagłusza TV. Przekładane talerze tak samo. 

Co do kuchni to częściowo się z Wami zgadzam.
Otwarta kuchnia to zapachy rozchodzące się po całym mieszkaniu, czajnik szumi jak diabli, widać bałagan itp., umeblowanie musi być takie żeby pasowało też do kuchni i jadalni.
Ale:
Jak nie gotuje się pół dnia i zamontuje się dobry wyciąg to chyba da się przeżyć.
Chyba w każdym domu jest zmywarka i można zadbać na bieżąco żeby tego bałaganu nie było - w tym celu kupuję zmywarkę 60cm bo do 45cm nie mieszczą się garnki.
Urzytkowałam 7 lat kuchnię otwartą serwis separatorów  na salon i w domu też robię otwartą na cały parter ( poza sypialnią i gabinetem). Byłam bardzo zadowolona, wszyscy znajomi uwielbiali siedzieć przy barze między kuchnią a salonem.
Czajnik zawsze było słychać i zmywarkę też, ale były to niezbyt duże pomieszczenia

Kiedy chce poleżec w ciszy albo tak sobie po prostu poleniuchować w salonie a ktoś się kręci w kuchni i stuka talerzami... to nie jest miłe. No i zmywarka też do cichych nie należy...
Poza tym kiedy siedzę w otwartych wnętrzach a inni się kręcą np koledzy dziecka ( na razie mali ) to też nie jest to miłe.
Czasem ktoś przychodzi do męża a ja akurat mam zamiar zjeść kolację, obiad... to musze czekać jak wyjdzie... ( nie mam na myśli bliskich znajomych ...lecz innych ludzi)

No i najważniejsze... cały zapach gotowania leci do góry. Nie mogę go potem wywietrzyć z sypialni i z pokojów.

Na dole przewietrzone a u góry smierdzi i smierdzi.. No chyba że komuś nie przeszkadza... ja nie lubię zapachów obiadowych w całym domu.

A w ogóle to w naturze ludzkiej często jest tak... że to czego nie mamy wydaje nam się doskonałe i tego pragniemy...natomiast gdy tego doświadczamy to okazuje się, że wcale nie jest to takie rewelacyjne jak przedstawiają to media, piękne gazety itd.

Jednak uważam, że jeśli ktoś ma duży dom ponad 400 m to ok może być cały dół połaczony.. Wtedy głos, zapachy wszystko roznosi się innaczej.

Zależy jeszcze ile ludzi mieszka w tym domu i kto jaki styl zycia prowadzi.
W każdym razie w moim prypadku otwarta kuchnia to był niewypał.

Poza tym duża kuchnia, zamknięta z fajnym sporym stołem... myślę że jest bardzo ciekawym miejscem. Jak wpada koleżanka...to na babskie plotki można ją zaprosic do kuchni.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

w drogę

piątek, 07 lipca 2017 22:43

Plan jest taki: łazienka na dole - dla gości. Kibelek i umywalka. Chwacit.
Łazienka 1 - przy sypialni naszej - 1 umywalka + budet + kibelek + wanna.
Lubię być w łazience sama ( chyba, że na wyraźne zaproszenie...ale wtedy nie myjemy zębów)A ja mam pytanie o taras, a dokładnie o taras zadaszony częściowo, do osób, które takowy posiadają lub będą posiadać. Zastanawiam się, jak to będzie z meblami ogrodowymi. Stoją sobie ( będą stać) cały czas na tarasie w sezonie "ciepłym" czy chowacie je przed deszczem. Mam na myśli meble inne niż plastikowe.

Pociągnę temat łazienek- na dole duże WC ( umywalka i sedes), na górze jedna lazienka z wejsciem z naszej sypialni (wanna ,prysznic jedna umywalka bidet sedes) druga łazienka dwóch dziewczynek (wanna prysznic sedes i dwie umywalki).Takie rozwiązanie w moim domku sprawdza sie idealnie. Nikt nikomu nie wchodzi w drogę .Teraz zamontowałam jeszcze wanne w piwnicy - po to by miec gdzie wykąpać psy i nie przejmowac sie zachlapaną podłogą.Polecam .
A co do pomieszczen przejsciowych- Z mojej łazienki wchodzę do garderoby. Nie wiem czy to rozwiazanie komus sie spodoba - ja lubię wprost z prysznica iśc po ubranie.

Dokładnie będzie tak samo (tylko że w dolnej łazience z wejściem z sypialni). Na poddaszu dziecko będzie miało swoją łazienkę - prysznic ( z grafitowym szkłem żeby nie było widać kropek od wody) duża umywalka, miska podwieszana WC za półścianką działową. WC gościnne - tylko umywaleczka i WC.
I jeszcze umywalki robocze w: garazu, kotłowni, pralnio-suszarni.

Niestety tv będzie w salonie ale po przeciwnej stronie niż kominek.
Dodam jeszcze wejście do prywatnej łazienki z sypialni.
Popieram wielce ogrzewanie podłogowe w wiatrołapie.
W wiatrołapie duża szafa wnękowa na ciuchy oraz duża zbudowana wnęka na mopy, odkurzacz, ciuchy działkowe ( do pracy), młotki, śróbki i inne


Łazienka 2 - dzieci - prysznic + kibelek + może pisuar ( 2 facetów).
Mieszkałam kilka miesięcy w domu, gdzie były dwie umywalki. Poza myciem tej drugiej na nic sie nie zdała. A dzieci przychodziły do naszego prysznica przy sypialni - a my do ich wanny.


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

czas

piątek, 07 lipca 2017 22:41

Teraz w mieszkaniu mam dwie łazienki - mieszkanie dwupoziomowe - korzystmy praktycznie z dolnej łazienki, bo w niej jest prysznic, dlatego w domu planujemy mieć w górnej łazience i prysznic i wanne (mam nadzieję, że sie zmieszczą).

Dokładnie, kwestia gustu i przyzwyczajeń. Zarówno ja, jak i mąż nie przepadamy za towarzystwem w trakcie całych tych upiększająco - higienicznych zabiegów. Z łazienki korzystamy osobno (z małymi wyjątkami ), dlatego umywalka w łazience jest jedna.
Dla odmiany trudno byłoby mi zrezygnować z bidetu.

A tak na poważnie. Myślę, co już było mówione, że to głównie kwestia sposobu korzystania z łazienki, tzn. godzin korzystania, przyzwyczajeń co do obecności drugiej osoby w trakcie czynności... łazienkowych itp. Jak cała rodzina na raz wychodzi, to myślę, że druga umywalka się przyda w każdym wypadku i na wszelki wypadek - zwłaszcza jeśli są możliwości miejscowo-finansowe.
Ja w trakcie porannych upiększeń myję łapy ze 20 razy - a to po make-upie, a to po piance włosów, a to zawsze się coś tam znajdzie, po czym trzeba umyć ręce, coś wypłukać itp (może to jaka poranna obsesja ). Denerwowałoby mnie jakby zawsze chłop umywalkę w tym czasie okupował. Jego pewnie też. Przecież ja tylko na chwilkę
Z drugiej strony, gdyby to się miało zdarzać sporadycznie, np. mąż rano do roboty, pieniążki zarabiać, a ja śpię do południa, bo robić nie lubię, albo pracuję w innych godzinach, to pozostają w zasadzie tylko kwestie estetyczne, czyli co się komu podoba.


Po co dwie umywalki? -  właśnie pisze jak jest - mąż chce myć zęby, a żona suszyć włosy - u mnie podobnie - ja do umywalki, a żona sie maluje - no to po co? - ja jestem zdecydowanie za opcją umywalka + blat z dużym lustrem nad całością (albo dwoma - ale tak aby lustro było i nad umywalką i obok). Do makijażu, czy suszenia włosów umywalka potrzebna chyba nie jest?


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

podzielony

piątek, 07 lipca 2017 22:35

Brak merytorycznych argumentów u krytyków tego wpisu to tylko bezrozumne szczekanie. Jakiś psycholog powinien popełnić pracę na temat: „Rola internetowych komentarzy w kompensowaniu własnych braków intelektualnych”…
Amerykanie, włącznie z Trumpem, nie mają przyjaciół tylko interesy. A Rosja to o wiele większy interes niż Polska. Dlatego PIS nie dostanie nic, co wkurzyłoby Putina.W przeciwnym wypadku mielibyśmy jednopartyjny spektakl. Mam nadzieję, że to się da jakoś czytać – powiedział Schnepf. – Uporządkował mi parę kwestii. Wprawdzie wolę wewnętrznego komunistę we mnie i chcę wierzyć, że faszysty brak, ale kto tam wie. 
Ogólnie rzecz biorąc w naszej sytuacji, między Rosją a Niemcami, podskakiwanie jednym i drugim to prosta droga do samobójstwa. Jeśli sieć jaką wokół Niemców tworzy UE się rozsypie, nic nie będzie ich powstrzymywać od dogadywanie się z Rosją ponad naszymi głowami. Czy decydenci z PIS są tak ślepi, żeby tego nie widzieć? Jeśli nie, czemu idą tą drogą?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

warunki

sobota, 28 stycznia 2017 12:51

2) przyłacze może wykonać Inwestor, Wykonawca lub Gmina (jej zakład budżetowy) ale za TO SIĘ ZAWSZE PLACI,
3) opłata adiacencka nie dotyczy przyłącza wodociągowego ale budowy sieci. Opłatę można naliczyć tylko w sytuacji gdy obowiąz

Podanie o wydanie warunków o podpięcie wody i kanalizacji zażądano odemnie 800zł gmina obok (Morawica (Kielce)) to samo uzyskuje się za free od 4 lat gdyż pobierana opłata była niezgodna z przepisami 

Przeczytałem drugi raz (powolutku) - już coś mniej więcej wiem co piszący miał na myśli.
Przeczytać trzeci raz i coś podpowiedzieć, zaproponować? Tylko po co skoro piszący ma mnie w doopie i nie chce mu się poprawnie (logicznie i po polsku) kilku zdań sklecić

Jak się bronić przed tym 800zł sporo co myślicie da się przed tym jakoś ochronić?

w tym przypadku (sądząc po poście) to opłata może być spowodowana tym, że:
1. sieć wod-kan istnieje, policzyli, że partycypacja każdego z nowoprzyłączanych w tej sieci to jakaś tam kwota
2. w planie jest budowa sieci, policzyli udziały j.w.
tyle, że te 800 stówek to w momencie przyłączenia nie wydawania warunków

jeżeli sieć ma być budowana, lub została wybudowana niedawno, a działka miała przeznaczenie budowlane od dłuższego czasu, to prędzej czy później padnie hasło opłaty adiacenckiej, chyba, że gmina bogata i rada ma to w du.

wtedy jakiekolwiek opłaty z tytułu tego, że gmina coś realizowała, pozwolą uniknąć takiej sytuacji i o to mi chodziło, a nie że 800 stów to akurat jakaś tam opłata adiacencka
zresztą nie wiemy jaki jest statut działki i sieci, byc może taka uchwała juz tam istnieje

jeśli ktoś przeoczył to

13 września 2007 r. Sąd Najwyższy rozstrzygnął w sposób ostateczny Uchwałą sygnt. akt III CZP 79/07 (patrz Załącznik), że obowiązkiem gminy jest pokrycie kosztów wykonania przyłącza kanalizacyjnego ze środków własnych gminy, tj. przyłącza kanalizacyjnego od sieci ulicznej do studzienki kanalizacyjnej na terenie nieruchomości odbiorcy.

Budowa urządzeń wodno-kanalizacyjnych należy na podstawie art.7 pkt 3 Ustawy z dn. 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym do zadań własnych gminy (patrz Załącznik).

Ich udostępnienie nie powinno być obciążone dodatkowymi kosztami.

UMOWY O REALIZACJĘ INWESTYCJI pomiędzy GMINĄ a „INICJATOREM" są niezgodne z prawem – bez ustawowej podstawy prawnej, a także z naruszeniem samorządowych zasad ustrojowych. Wszelkie świadczenia wpłacone w związku z Umową zostały pobrane nienależnie i podlegają zwrotowi na mocy art. 410 Kodeksu Cywilnego.jak dostaniesz pismo w sprawie opłaty, odpisz, że partycypowałeś w kosztach rozwoju sieci w kwocie takiej a takiej, z tego tytułu wnosisz o redukcję/umożenie opłaty o pomiesione wtedy koszty, załącz kwity i czekaj na odpowiedź


na dzień dzisiejszy oczywiście UG przysłał pismo o opłacie adiacenckiej jestem po wycenie nieruchomości i czekam na kwotę jaką wyliczą do zapłaty


Podziel się
oceń
0
2

komentarze (0) | zaloguj się, aby dodać komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  19 004  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

Blog o klimatyzacja wentylacji oraz różnych innych rzeczach

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 19004

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Finanse

Pytamy.pl